Niestety jej koszt przekracza możliwości finansowe rodziny.– Sprzedałam już wszystko, co się dało – mówi matka chłopca.

Każdego dnia 13-letni Mikołaj Ficak walczy, żeby stanąć na nogi.

Dzięki codziennej, intensywnej rehabilitacji może już o kulach zrobić kilka kroków.

– W kwietniu byliśmy u lekarza, który stwierdził, że to przez lekką nadwagę.

Zalecił wkładki, ćwiczenia i dietę wapniową – opowiada Małgorzata Ficak, mama chłopca.

W ten sposób sam może dojść do busa, który odwozi go do szkoły i z powrotem. – W każdej przychodni, w której byłam, powiedzieli, że nie mają pieniędzy z NFZ-u do października. Gdybym go zostawiła wtedy bez rehabilitacji na tyle miesięcy, ciężko by było mu dzisiaj wstać – mówi pani Małgorzata. Kobieta stara się o ich podwyższenie, ale sprawa w sądzie się przedłuża.

– Z resztą nie mam samochodu, więc nie miałabym go jak dowieźć. – Nie mogę pójść do pracy, bo muszę być w domu, gdy Mikołaj wraca ze szkoły – mówi. Znajomi zrobili zrzutkę i kupili łóżko rehabilitacyjne, jeszcze zanim Mikołaj wrócił ze szpitala.

To właśnie dzięki niemu wiele osób, po raz pierwszy w życiu, miało możliwość wyjazdu na wakacje, w dodatku nad polskie morze. Dziesięć godzin jazdy autokarami szybko nam zleciało, ponieważ jechaliśmy nocą i podróż przespaliśmy.

W Ośrodku „Krakus II” w Stegnie przywitał nas prezes TWK Andrzej Berestecki oraz kierownik wycieczki Aneta Błońska.

Chciałabym też kupić jakiś samochód, żeby móc go wozić na basen – mówi pani Małgorzata.